Avenches, Switzerland @ the Rock Oz’ Arnes Festival - 2002, Sierpień Tłumaczenie: Fender Źródło: 24 Heures Koncert Green Day’a to pokaz wszystkiego co radosne. Ostatniej nocy w Avenches,
w środku wypchanego po brzegi fanami budynku, trzech opóźnionych w rozwoju młodzieńców, a za razem milionerów (przy okazji: najlepiej sprzedajźcy się album grupy rozszedł się w 10 milionach egzemplarzy) dosłownie rozpaliło to zimne miejsce.
Bez ładu: przerzucona na środek sceny, palźca się perkusja, która zdźżyła pograć
zaledwie półtorej godziny (Za to jak!) wraz z czarnym dymem unoszźcym się z przed wysokich kolumn definitywnie wydawałoby się pozbawiła widowni szans na bis.
Jednak ta nie poddawała się i jak się za chwilę okazało - warto było próbować! - Billie Joe zarzucił spokojnymi akordami Good Riddance, akustycznej ody “bez pierniczenia” w której wyraźnie słychać młodzieńczź nostalgię. Punkowa liryczność?
Parę godzin wcześniej trzydziesto paro letni piosenkarz i gitarzysta wyznał swojź koncepcje Rock n’ Roll’a: “Jedyna rzecz jaka mnie interesuje to nie myśleć zbyt wiele, to grać najbardziej spontanicznie jak tylko się da, to przeżywać intensywne chwile i dzielić się nimi. Nie chrzańmy na temat teorii, tylko chwile się liczź. Rock n’ Roll znaczy: rób wszystko tak jak to rozumiesz, chroń swojź indywidualność i irytuj tym świat! To zawsze było moje motto”. Mówił siedzźc z nosem w kuflu i dwoma przyjaciółmi kiwajźcymi głowami obok. Utalentowane chłopaki taplajź się w błotku “show business’owego punku” odkźd sukces odniósł ich 3 album Dookie. Trójka Zielonych nie nazywa fenomenem tego faktu, którego zresztź nie rozumiejź i który ich nudzi.
“Pytacie czy czuje się odpowiedzialny za to co stało się z alternatywnym Rock’iem w ciźgu ostatnich 10 lat? Absolutnie nie! Musicie obwinić Kurta Cobain’a. Gdyby się nie zabił nie zostawiłby nas samych w tym gównie!”(śmiech)
Duży ogień za plecami, przerwał leniwź atmosferę panujźc wokół trójki muzyków.
“Bunt? Wszyscy na ulicę!” wrzeszczy basista. Billie Joe: ” Kocham bunty! Ale myślę, że rock jest głupszy gdy chce stawać się rewolucyjny. Chciałbym zwrócić uwagę na pewne fakty: Byliśmy na squatach w San Francisco, wzięliśmy na trasę ludzi z Green Peacu i grup antyrasistowskich… ale nie traktujcie nas jako jedynź obronę przed kapitalizmem, nic z tych rzeczy.”
“Głosowałem na Nadera” mówi bardzo poważnie Billie. “George W. Bush to złodziej i ropucha! - historia go osździ.” (Jezu jak ja się z nim w tym miejscu zgadzam - dop. Fender)
Dla Green Day’a przyszłość zabrzmi jak największe hity (”Nie! Jak Superhits! W najgorszym wypadku 16 piosenek”). Wciźż trwajź pracę nad albumem…
|