Hałasujmy ilę się da - 2002, Sierpień Źródło: Popcorn Są młodzi, wściekli na ogół brzydcy i lubią tatuaże. A każdy koncert grają z taką pasją jakby jutro miał nadejść koniec świata. Teraz punk to nie tylko The Offspring, Green Day czy Blink 182, ale dziesiątki młodych kapel na świecie. I powstanie ich więcej, bo w 2002 roku rządzić będzie punk!
Dawno, dawno temu, gdzieś na przełomie lat 70. i 80., w Wielkiej Brytanii powstał punk rock. A wszystko przez to, że część nastolatków dość miała nudy, denerwował ją brak perspektyw i kontaktu z dorosłymi, a także wkurzała ich nadęta, pretensjonalna muzyka rockowa. Kapelki w rodzaju Sex Postols, The Clash, The Exploited wywołały przy pomocy gitar i ostrych tekstów prawdziwą rewolucje w muzyce, ale także w stylu ubierania się. Dziś gdy do łask wracają naszywki, znaczki (tzw. buttonsy) z nazwami zespołów, pocięte na kolanach jeansy i paski z metalowymi ćwiekami, mało kto pamięta, że wszystko to było, tyle, że 20 lat temu! Na szczęście dla miłośników czadowej muzyki nastają dobre czasy. Gitarowe granie jest w modzie. Jak grzyby po deszczu powstają nowopunkowe zespoły, ale przecież muzyka “ojców chrzestnych” gatunku (The Offspring, Green day) wraca do łask. A gdzie dzieje się najwięcej i jest najciekawiej? Oczywiście w Ameryce!
Modę na melodyjny i szybki punk zapoczątkowała w USA wesoła trója Blink 182. “To genialna kapelka! Uwielbiam ich. Prościej niż oni nie da się grać, ale właśnie o to chodzi w rock’n'rollu!” - mówi Bizzy D. z grupy Sum 41, która podbija serca coraz to nowych panów swą debiutancką płytą “All Killer No Filler”. W USA sprzedała się ona w ilości miliona sztuk, a teraz czwórka młodych Kanadyjczyków (średnia wieku to 21 lat), zamierza podbić Europę. W stacjach telewizyjnych hula więc ich dowcipny klip do superhitu “Fat Lip”, w którym sparodiowali sposób grania i ubierania się przez metalowe zespoły. Nie trudno się domyślić, że Stevo32, Dave, Bizzy D i Cone z Sum 41 wolą szerokie spodnie, firmowe adidasy i wysokie skarpetki, a włosy stawiają na żelu. A co śpiewają? “Nie zamierzam marnować czasu / I dołączyć do reszty społeczeństwa / Nigdy nie dam się ustawić w szeregu / Nie znoszę bowiem konformizmu” - słyszymy w “Fat Lip”.
Skąd bierze się takie powodzenie zespołów w rodzaju Sum 41? Może część nastoletnich słuchaczy znudził się już pop i wszystkie girls i boysbandy? Faktem jest, że prócz nowopunkowców w rodzaju Alien Ant Farm, H20, New Found Glory, American Hi-Fi czy Puddle Of Mudd, z powodzeniem działa też wiele grup spod znaku nowego metalu (m.in. Linkin Park, Nonpoint, System Of A Down). Jednym zdaniem gitarowy czad wraca do łask. I to w jakim stylu! Chyba każdy miłośnik dobrej muzyki słyszał już znakomitą przeróbkę “Smooth Criminal” samego Michaela Jacksona w wykonaniu Alien Ant Farm! Nie minęło dużo czasu, a wielkim przebojem staje się szalgier Madonny “Like A Prayer”, który sparodiowali nowojorczycy z hardcorowego bandu H20. Nie trudno przewidzieć, że punkowych przeróbek klasycznych kawałków popowych powstanie w najbliższym czasie jeszcze sporo. Bo to prosty, ale jakże skuteczny sposób na zdobycie słuchaczy.
Z mody na punka skorzystają również wykonawcy, którzy grają w taki sposób nie tylko od roku czy dwóch! Nic więc dziwnego, że “weterani” z The Offspring, Green Day i Blink 182 zacierają ręce z zadowolenia. Zwłaszcza ci ostatni, po wydaniu krążka “Take Off Your Pants And Jacket”, mają powody do radości. Bilety na ich koncerty sprzedają się jak ciepłe bułeczki, również w Europie, gdzie szalona trójka zagra w lutym. “Cieszy nas popularność punka. Dziś nie trzeba być pięknym i bogatym, by stać się sławnym. To ważne dla dzieciaków, które próbują coś tam grać w piwnicy lub garażu” - opowiada Travis z Blink 182. Występując w swoim kraju, grupa ta zaprasza na scenę kapelki w rodzaju New Found Glory. Pokoje hotelowe w miastach, przez które wiodą trasy takich “potrzepańców”, nadają się niestety do remontu. “Kiedyś musimy się wyszaleć” - odpowiada beztrosko, z uśmiechem na twarzy 21-letni Cone z Sum 41. Cóż za rozbrajająca szczerość. Jak to u punka…
|