Fabuła na American IdiotBóg zesłał Jezusa na Ziemię, by Ten odkupił nasze grzechy. Chrystus miał cechy ludzkie i boskie. W końcu był synem samego Boga. Był mądry, nie grzeszył, nauczał. W końcu umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
Bohater ‘American Idiot’ to też Jezus. Jezus z Przedmieścia. Nie zesłał go Bóg. Nie jest Jego synem. Jego tata to na dodatek pasierb, Brad. Jezus z Przedmieścia to tylko zwykły człowiek, z nałogami i chorobami (schizofrenia). Ostatecznie Jezus nawet nie umiera… Jezus z Przedmieścia to przciwieństwo Jezusa Chrystusa. Jezus symbolizuje amerykańskiego idiotę. Jednak nie wszystko na “AI” kłuci się z wiarą chrześcijańską. W końcu tydzień zaczyna się w tej opowieści od niedzieli, a najważnejszą datą jest właśnie Wielka Niedziela.
Jezusa poznajemy w ‘Jesus of Suburbia’. Siedzi w pokoju gościnnym przed zepsutym telewizorem. Opowiada o sobie. W dzieciństwie wiele czasu spędzał poza domem - na ulicy, gdzie nauczył się wielu rzeczy. Także bezużytecznych. Wspomina, że świat poznawał na parkingu przed 7-11 (supermarket), gdzie w oczy rzucały się puste slogany reklamowe, hasła na murach. To miasto, w którym dorastał. Jezus go nie nawidzi. Miasto symbolizuje rozkład i koniec świata. Nienawidzi też mieszkańców miasta: nie interesują się niczym, to zwykli hipokryci. Czy ta nienawiść to normalne uczucie? A może tylko chwilowe osłabienie? O to pyta w ‘Dearly Beloved’. Ostatecznie, bez odpowiedzi na dręczące go pytania, postanawia opuścić miasto rodzinne, gdzie powoli umierał niczym roślina pod kloszem.
Jezus trafia na Bulwar Straconych Snów. Podąża nim powoli, samotnie. Poszukuje sensu życia. Rozpacza nad swoim losem.
Przechodząc sie po mieście w Wielką Niedzielę, Jezus rozmyśla nad swoim życiem dochodząc do wniosku, że nie jest sobą. Ostatecznie pojawia się nowy bohater - ‘St. Jimmy’. Alter ego bohatera. Wymysł jego wyobraĄni. Jimmy to buntownik, ostry koleś. Jezus, Jimmy i paru ich przyjaciół tworzą paczkę zwaną Underbelly.
Razem eksperymentują z narkotykami: produkują i sami biorą (”I get the funny feeling and that’s alright”). “Give me a long kiss goodnight” - być moze chodzi o pocałunek Morfeusza, czyli ostatecznie o branie morfiny (Novakainy - środka znieczulającego).
Pojawia się kolejny bohater - tajemnicza buntowniczka ‘Whatsername’, w której Jezus zakochuje się. Jest to dla niego wspaniała dziewczyna, wspaniała na tle codziennego świata. Zakochują się w sobie. Jednak Whatsername szybko zrywa z Jezusem z Przedmieścia, gdyż ten zachowuje się dziwnie. Nie jest sobą.
W akcie rozpaczy, także gniewu, Jezus postanawia zabić Jimmiego, który doprowadził do tego wsystkiego. Jimmy zostaje unicestwiony (w myślach), a Jezus zaczyna nowe życie. Pracuje w administracji, wypełania papierkową robotę, jednak nie odpowiada mu takie życie. Wolałby wieść luĄne życie z Underbelly. Wpada w szał - wkurza go takie życie. Także w swoim domu nie może wytrzymać. Siedzi przed telewizorem z nadzieją, że Whatsername wróci. Nie wraca, za to przychodzi pocztówka od Tunny’ego z Underbelly. Tunny’emu sie powiodło, ma zespół, dzieci, żonę. On wykorzyształ szansę jaką dało mu miasto. Zdołowany Jezus postanawia wrócić do domu.
Powót do domu to kolejne rozczarowanie. Piosenka kończy się słowami “nobody likes you, everyone left you, they’re all out without you havin’ fun”. Wynika z nich, że Jezusa nikt już nie lubi, choć jest taki jak dawniej. Niestety ludzie pamiętają jego bunt, przemianę i Jezus nie może byc zaakceptowany ani przez dawnych kolegów (za czasów Jimmiego), ani przez zwykłych, statystycznych amerykańskich idiotów.
Całość kończy się wspomnieniem ‘Whatsername’. Wspomina oczywiście Jezus i dochodzi do wniosku, że tak naprawdę nawet nie wie jak się nazywała, nie wie jaka była. To jest smutne. I ostatnia linijka: “forgetting you, but not the time” czyli że o Whatsername kiedyś zapomni, ale dzieki Jimmiemu nigdy nie będzie uważał tego czasu za stracony.
Całość opracował: smashfc
|