Details - wywiad z Billie Joe Armstrong - maj 2011 Tłumaczenie: crux Źródło: Details
BILLIE JOE ARMSTRONG -
Z WPADAJĄCEGO W KOLEJNE KŁOPOTY IMPREZOWICZA PRZERODZIL SIĘ W GWIAZDĘ BROADWAY. LECZ WCIĄŻ 39 LETNI FRONTMAN GREEN DAY NIE POWIEDZIAŁ ŻE WYRZEKŁ SIĘ PUNKU.
WYWIAD: MATT HENDRICKSON
PUBLIKACJA: MAJ 2011
DETAILS: Ostatnio zakończyłeś po raz drugi przygodę z musicalem American Idiot na Broadway’u. Jakieś plany do zabrania musicalu w trasę?
Billie Joe Armstrong: Gdziekolwiek zechcemy go wziąć będzie on z tą samą ekipą. Trwają również rozmowy na temat nakręcania filmu, z Dustinem Lance Blackiem potencjalnym scenarzystą. Pewnie będziemy robić soundtrack. Ja zagram w nim, jeśli moja gra będzie dobra.
DETAILS: Powiedziałeś kiedyś że przed nagraniem American Idiot, przyjechałeś do Nowego Jorku i dużo imprezowałeś. Myślałeś o tym kiedy grałeś zażywającego narkotyki St. Jimmiego?
Billie Joe Armstrong: To coś więcej główny bohater, Johnny - z bycia dużą rybą w małym stawie nagle zaczyna pływać z rekinami. Kiedyś w mojej przeszłości miałem tendencje do ostrego imprezowania i podejmowania złych decyzji. Kradzież limuzyny Davida Lettermana podczas trasy Insomniac— Miałem z tym trochę problemów. W 2003, Trafiłem do aresztu za prowadzenie auta po pijaku i zdecydowanie tego żałuje.
DETAILS: Masz dwóch synów. Mówisz im czasem "Rób to co mówię, nie to co ja robiłem?
Billie Joe Armstrong: Miałem mniej niż 6 lat, nie miałem ojca, więc powstał totalny chaos. Byłem narażony na dragi i sex wcześnie i nie miałem nikogo kto by mnie w tym poprowadził. To jest uczciwe w naszej rodzinie-moje dzieci i ja jesteśmy w stanie mówić o tym bez angażowania w to strachu przed Bogiem.
DETAILS: Bycie ojcem zmieniło Cię?
Billie Joe Armstrong: To trudne. Grałem rock and roll’a mając 16 lat, i teraz wciąż mam 16 lat. Nie ma lepszego miernika do poznania własnego wieku niż mieć naprawdę 16 lat. Ludzie zawsze myślą że są młodzi duchem. Lecz czasem patrzę na mojego syna i myślę „o kurwa, czuje się stary”
DETAILS: Powstała spora debata "punk czy nie punk" kiedy Green Day pierwszy przełamał barierę na początku lat dziewięćdziesiątych. Dopiero co zrealizowaliście swój 11-sty album, nagrani live Awesome as F**k. Czy bycie punkiem jest wciąż dla ciebie ważne?
Billie Joe Armstrong: Na pewnym poziomie tak, ale to coś kroczącego pomiędzy miłością a nienawiścią. I pierwszy raz w życiu, zdałem sobie sprawę w jakim gównie byliśmy we własnej społeczności. Jestem tak wściekły, że jak widzę tych ludzi na ulicy to maja szczęście że nie mam noża w bagażniku. Jedynym co zrobiliśmy to zdaliśmy sobie sprawę z naszego potencjału i pchnęliśmy to do przodu. Nostalgicznie tęsknie za dawnymi czasami, ale teraz? Nie ma kurwa mowy.
DETAILS: Ten album zatytułowany jest Awesome As F**k. Widocznie nie zależy ci na sprzedaży Wal-Mart.
Billie Joe Armstrong: Tytuł pochodzi od tego kiedy przyjechaliśmy do Lollapalooza w 1992 r. Wtedy gdy Red Hot Chili Peppers i Ice Cube byli na plakatach. Mike [Dirnt] trzymał znak "Ice Cube: Bad as Fuck." Potem dzieciaki na naszych koncertach trzymały znak: "Awesome as Fuck." To jest hołd dla nich.
DETAILS: To drugi koncertowy album w ciągu pięciu lat. Dlaczego jeszcze jeden?
Billie Joe Armstrong: American Idiot i 21st Century Breakdown to zakończeniem dla siebie i pewnej ery. Na wielu nagraniach live dogrywają gitary i wokale. Na tym gramy tylko my. Żadnych upiększeń i stwierdziliśmy "Cholera, brzmimy dobrze”.
DETAILS: Więc skoro wasze nagrania są zakończone, myślisz o kolejnym?
Billie Joe Armstrong: To tylko notowanie na komputerze. Jeśli mam ochotę napisać surf song, robię to. Myślę że każde nasze nowe nagranie ma za sobą jakąś koncepcje. Kocham opowiadanie historii. Historia bierze też udział w tym procesie, a nie tylko słowa. Exile on Main Street jest świetnym przykładem. To świetne nagrania, ale historia która za nimi stoi jest nawet lepsza — historia unikających podatków zbiegów, którzy nagrywają arcydzieło w brudnej piwnicy. Tęsknie za graniem z Mike’iem i Tré. Czuje ze szarpie mnie do nagrywania dem.
DETAILS: Przez kilka ostatnich lat, przekaz polityczny zespołu został mocno wzmocniony. Istnieje ryzyko na to?
Billie Joe Armstrong: Na końcu ostatniej trasy mnie olśniło, że wszystko stało się ciężkie. Jest to balansowanie, stary. Kiedy wiesz że nie chcesz pisać polityce tylko ze względu pisania o polityce. Nie chcę stać się kolejnym Rage Against the Machine. Bono chodzi na kolacje z Georgem Bushem po to aby dostać od niego trochę kasy. Ja nie działam w ten sposób. Trzymam się moich poglądów.
DETAILS: Tymczasem klimat polityczny staje się coraz bardziej toksyczny.
Billie Joe Armstrong: Demokraci to grupka pieprzonych cip. To było sprytne dla Republikanów do przyjęcia ich na Tea Party: "Nie wierzymy w nic co mówisz, ale Ciebie słuchamy". Jestem coraz bardziej zmieszany tym każdego dnia. Wtedy czuje że nie robie wystarczająco dużo. To sprawia że moja głowa chce wybuchnąć. Może powinienem pójść pogadać z żołnierzami w Afganistanie.
DETAILS: Może po prostu zaczniesz pisać piosenki anty-Palinowe. Czy to jest zbyt proste?
Billie Joe Armstrong: Kiedy słucham bzdur które wychodzą z jej ust jestem zszokowany. Są ci niedzielno-szkolni nauczyciele stający się politykami . Mike Huckabee? Ten koleś wali konia trzymając Biblię. Pan Rogers mówi zbyt elokwentnie. Palin jest taka sama - to podstępny sposób aby Amerykanie czuli się komfortowo, ale wiesz że są zepsuci do szpiku kości.
DETAILS: Nie martwisz się o to co wydarzy się w 2012?
Billie Joe Armstrong: Masz na myśli to co zrobili Majowie? Nie. [Śmiech]
Przeczytaj po angielsku
|
| |