Artykuły

Prasa > Wywiady


Wywiad z Tré - Radio94 - 2005
Źródło: jest to zapis audycji radiowej
Moi drodzy, przechodzimy teraz radośnie do chłopaka który gra na perce w zespole Green Day. Ja się z nim spotkałem 2 tygodnie temu mniej więcej w Berlinie, gdzie oni grali koncert, a przedtem widziałem się z nimi w hotelu… znaczy… tak, najpierw z jednym, a potem na korytarz wylazła reszta. Z tamtymi się nie dało gadać, znaczy ja chciałem nagrać jingle na szybko, tam dwóch pozostałych panów, czyli giatrzysty i basisty to pan promotor się nie zgodził. Niestety. Ale i tak Tré Cool zrobił bardzo dobrą robotę za pozostałych panów. Dobrze, przechodzimy w takim razie do krótkiej rozmowy z panem Tre Cool’em z zespołu Green Day. On gra na perce, przypomne raz jeszcze.
Ich najnowsza płyta nosi tytuł ‘American Idiot’. W Polsce byli i on zresztą już państwu o tym za moment opowie.

Tré: Cześć jestem Tré Cool, tak przy okazji perkusista Green Day. Istniejemy od 15 lat. 12 lat temu byliśmy w Polsce, a 10 lat temu ukazał się album ‘Dookie’. We wrześniu ubiegłego roku pojawiła się nasza najnowsza płyta ‘American Idiot’. Tak w bardzo dużym skróci wygląda historia zespołu.
Kiedy podpisaliśmy kontrakt istnieliśmy 6 lat i mieliśmy 2 płyty na koncie. Dystrybucją oraz marketingiem prowadziliśmy z naszego vana przed i po koncertach. Dużo wtedy graliśmy w Stanach i Europie. Sprawdziliśmy jaką popularnością się cieszymy, a ponieważ sprzedaż szła całkiem nieĄle, postanowiliśmy przejść na wyższy poziom i podpisać kontrakt z wytwórnia Warner.
Minęło 10 lat jest super, wciąż nagrywamy płyty. Jesteśmy na 1 miejscu w wielu krajach, a na koncerty przychodzi coraz więcej osób. A ostatnie tygodnie były szalone kiedy album debiutował na 1 miejscu w 10 krajach. Teraz jest śmiesznie ponieważ spadł na 2 czy 3 miejsce i wrócił na 1. Tak stało się w Anglii, Norwegii czy Irlandii. A co dziwne, mamy 2 miejsce w Stanach. Idziemy łeb w łeb z Eminemem, pewnie wygramy w przyszłym tygodniu. A te powroty na 1 miejsce w wielu krajach są niesamowite, dają nam pozytywnego kopa.

Zależy nam na graniu dobrych koncertów, zawsze byliśmy punkowym zespołem koncertowym. Te dwie godziny na scenie, które spędzamy z naszymi fanami są tym po co to robimy. Ważna jest również sprzedaż płyt. Chcemy aby ludzie słuchali naszej muzyki. Im więcej płyt sprzedajemy tym badziej szalone stają się nasze koncerty. Fani mają większy odjazd. Tak to się przekłada.
Podczas koncertu mamy dodatkowym muzyków na scenie. Jason White gra na drugiej gitarze, Jason Frese gra na klawiszach i śpiewa chórki. Mamy instrumenty dęte, klawisze i wiele innych rzeczy. Koncerty są dzięki temu fajniejsze. A ten Jason umie grac na giatrze, saksofonie, puzonie, pianinie. Zna cały ten staff. Niezły jest. Gdyby nie było muzyków towarzyszących, bylibyśmy we trzech przed mikrofonami. Musielibyśmy grać z taśmy jak Meenie Vanilie. Przecież jesteśmy najlepszych rock and roll’owym zespołem świata i najlepszym koncertowym zespołem świata. Musimy umieć to zagrać kochani.

Radio94: Nie ukrywałem jakiś czas temu, że najbardziej zakręcił mnie z ich najnowszej płyty ‘American Idiot’, ‘Extraordinary Girl’. Stąd pytanie moje do chłopca, jak powstał wstęp do tego utworu.
Tré: Ten wstęp powstał gdy samotnie pracowałem w studiu w dniu, w którym Stany Zjednoczone postanowiły zrzucić setki tysięcy ton bomb na Bagdad. To był początek kampanii szoku, czy jak to tam się nazywało. PóĄniej wjechały czołgi. Byłem tym wszystkim bardzo przygnębiony i wyobraziłem sobie ostatnie radio w Bagdadzie, które ocalało w kompletnie zniszczonym mieście. Radio i grana w nim muzyka, były symbolem tego, że nie można zniszczyć kultury. Nawet jeśli wszystko zostanie zrównane z ziemią, kultura ocaleje by z jakiś czas na nowo rozkwitnąć. Ta wojna dotyka wszystkich. Przecież nawet Polska jest zaangażowana w koflikt. Wasi żołnierze strzegą pól naftowych i kurna giną za to. Tak samo jak żołnierze amerykańscy. A najwięcej ginie irakijczyków. Codzinnie dowiadujemy się z gazet ile niewinnych osobów poniosło śmierć w wyniku tej wojny. To jest przerażające.

Radio94: Tradycyjne pytanie, kiedy zaczął grac na perce?
Tré: O kurcze, jak miałem 11 lat. Na wsi gdzie dorastałem istniał punkowy zespół. Pewnego dnia, ich perkusista zerwał się do Brazylii i szukali kogoś na zastępstwo. Zgłosiłem się i miałem wtedy 11 lat. Od początku grałem w zespole. Przeszedłem przyśpieszony kurs nauczania. Zawsze pociągała mnie muzyka, a bębny zdawały się pasować do mojej osobowości. Byłem świrniętym malolatem. Wychowałem się na muzyce lat 80. takich jak AC/DC. Miałem starszą siostrę która słuchała rocka. Na tej muzie się wychowałem. Radio One zawsze było włączone w naszym domu. Rock and Roll! W wieku 11 lat zapragnąłem słuchać muzyki z kaset i płyt. Moimi ulubionymi zespołami byli 7 Seconds, Dead Kennedys, Capitol Punishment, The Rammones. Słuchałem również bardziej popularnych w tamtych czasach kapel takich jak The Corrs, Blondie czy The Clash.

Radio94: Wyjaśnij proszę dlaczego w książeczce ‘American Idiot’, na niektórych stronach pojawiają się daty.
Tré: Bo to ma przypominać dziennik, pamiętnik. Chcieliśmy zamknąć całość w jakichś ramach czasowych by nadać temu bardziej osobisty i intymny charakter. Jest to pisane ręką Billie’go, rysunki są również jego autorstwa. Nasze płyty są takimi dziennikami, które każdy może przeczytać. Natomiast muzycznie, najnowszy album miał przypieczętować to co do tej pory zrobiliśmy. Miały to być fajne piosenki, które opowiadają jakąś historię.

W zasadzie dzisiaj zaczynamy trasę i po tym wywiadzie mamy godzinę,a potem jedziemy do Kulturhall w Berlinie w Niemczech. Już się nie mogę doczekać, kiedy w autokarze dopadne moją skrzynię ze sprzętem. Lubię być w trasie, podoba mi się takie życie. Zagrać sztukę, a póĄniej tkwić w autobusie z moimi przyjaciółmi. Rozmawiać, wygłupiać się, wgrać w gry komputerowe, pisać listy, oglądać TV, czy film, robić popkorn czy czasem niszczyć autobus.

Radio94: Parę słów wprowadzenia do tego co będzie za moment. Chłopiec był bardzo śmiesznie ubrany w taki garniturek niby i miał do tego normalne tenisówki pomalowane. Takie jakieś Conversy pomalowane flamasterkami. Okazało się, że pod marynarką (…) miał z jednej strony przypiętą taką małą replikę karabinu maszynowego i z drugiej to samo. A przy pasku miał z 6 noży takich metalowych… całe z metalu robione, różnej wielkości. Mniej więcej od 7 do 12 cm. On tym rzucał w ścianę. Za moment to uszłyszycie, bo kończyli tym że “czasami autobus lubię zniszczyć”. Zadałem od razu pytanie chłopcu czy hotele też?
Tré: Nie, nie, ostatnio nie. Zrobiłem kilka śladów na tej ścianie (trzask)… ten się nie wbił… (trzask)… troche wyżej… (trzask)… za lekko. Pewnie mnie skasują za całą ścianę. Lubię rzucać rzeczami, które się w coś wbijają. Bardzo lubie długie igły urzywane do wkładania w oczy lalkom. Doskonale wbijają się w tekturową tablicę. Jedną mógłbym wbić ci w oko. Mogło to by być interesujące doświadczenie.

Radio94: Chyba bym wolał nie próbować. Po co ci ten karabin maszynowy wpięty w kieszeń marynarki?
Tré: To ten model samopowtarzalnego Tomphsona, sfabularyzowany przez gangsterów z Chicago. A ten tutaj to AK 47. Lubie karabiny. Zawsze kiedy jestem w Las Vegas trafiam do takiego miejsca gdzie można z nich postrzrelać do tarczy. Doskonała zabawa. Strzelając z karabinu maszynowego można puszczać długie serie. W domu nie mam broni, strzelam tylko w Vegas.

Radio94: Jak ten banał ‘Sex, narkotyki i rock and roll’ pasuje do Green Day’a?

Tré: Kiedyś ktoś mnie zapytał co bym wybrał z posród seksu, narkotyków oraz rock and roll’a gybym musiał. Powiedziałem, że wybieram rock and roll’a bo pozostałe rzeczy dołączone są bezpłatnie. Chyba skończyłem z narkotykami na jakiś czas. Kac po nich jest zbyt ciężeki. Pewnie jeszcze raz bym zarzucił grzybki… nie jestem pewien. Ale grzybki są fajne, trawa jest fajna, chętnie bym zapalił.

Green Day Polska 2001-2012
wykonanie: ptaszynski.biz