Rob Cavallo
Jeśli chodzi o ‘Green Day’ i ich zdumiewający sukces, to osobą niezwykle dla niego ważną muzycznie jest z pewnością Rob Cavallo. Sprawy mogły, i bez wątpienia potoczyły by się zupełnie inaczej dla trio z Berkeley, gdyby ów producent nie natknął się na panów przed nagraniem i promocją ich pierwszych głośnych albumów. Czy były by to zmiany na gorsze? A może na lepsze? Tego nie wie nikt, ale pewne jest jedno. Przyszłość zespołu ‘Green Day’ wyglądała by zupełnie inaczej.

Pierwsze 10 lat swojego życia Rob spędził w rodzinnym Waszyngtonie DC (District of Columbia-stolica USA, przyp. Erk). Muzyka otaczała go już od najmłodszych lat, bo tak się akurat złożyło, że jego ojciec- również Rob, był menadżerem w branży muzycznej. Jako właściciel wytwórni ‘Cellar Door’ miał przyjemność nagrywać takie grupy jak ‘Little Feat’ i ‘Weather Report’ czy pewnego mało znanego artystę, ukrywającego się pod pseudonimem ‘Prince’ ;) Nie zdziwiło więc nikogo, kiedy po niedługim czasie Rob Cavallo Senior przeniósł się z rodziną do malowniczego Los Angeles.

Młodemu Rob’owi nie przeszkadzało specjalnie, że ojciec często wlókł ze sobą syna do studio. Przesiadując tam całymi dniami nauczył się grać na gitarze, poznał również kilka bardzo pożytecznych faktów z dziedziny muzyki, co ponad wszelką wątpliwość miało zaowocować w przyszłości. A tymczasem, w przerwach pomiędzy pracą ojca a szkołą za zamkniętymi drzwiami swojego pokoiku, Rob brzdąkał na gitarze, słuchał rozmaitych nagrań, słowem- rozwijał zdolności i gromadził zasoby bezcennej wiedzy. Krąg jego zainteresowań znacznie się poszerzył, kiedy na urodziny rodzice sprezentowali mu sprzęt do nagrywania z miejscem na AŻ cztery kasety- ‘Teac A3340’. Od tej pory Rob spędzał mnóstwo czasu na nagrywaniu wielościeżkowych kompozycji i przez kolejne lata dziecięce konsekwentnie kładł fundamenty pod swoją przyszłą profesję- zajęcie, któremu pewnego dnia miał się oddać bez reszty.

Po ukończeniu szkoły średniej uczęszczał do szkoły muzycznej Dicka Grove’a, zaczął również pracować jako pomocnik inżyniera Georga Massenburga. Asystował przy konstruowaniu różnego rodzaju sprzętu elektronicznego, w tym urządzeń przeznaczonych do nagrywania muzyki. Kilkakrotnie zdarzyło się, że załapał się na stanowisko drugiego inżyniera podczas sesji nagraniowej. Był na najlepszej drodze do zostania klasowym producentem, i z małą pomocą ojca, udało mu się to osiągnąć.

Rob Cavallo Senior przedstawił syna Lennemu Waronkerowi z ‘Warner Bros Records’, która to dopiero co nabyła założoną przez samego Franka Sinatrę wytwórnię ‘Reprise Records’. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej Waronker zaproponował Rob’owi pracę w ‘A&R’(‘Artists and Repertoire’ przyp. Erk), jednej z sekcji ‘Warnera’, zajmującej się wspieraniem muzyków w sprawach promocji i marketingu. Tam właśnie poznał Michaela Ostina, z którym wszedł w bliską komitywę i obaj panowie rozpoczęli pracę na najwyższych obrotach. Przez projekty, nad którymi pracował Rob przewinęło się mnóstwo osób, między innymi Ted Templeman, Tommy LiPuma i Russ Titelman.

W roku 1992 jeden z pracowników departamentu rzucił pomysł nagrania swojej kapeli - ‘the Muffs’. Rob zgodził się. Tak tak, chodzi o to samo ‘the Muffs’, którego utwory wywarły później tak wielkie wrażenie na ‘Green Day’u’. Panowie z ‘Warner Bros’ nie byli jednak w stanie wypromować odpowiednio ciekawie zapowiadającej się wówczas grupy, i do dziś niewielu już ją pamięta. Paradoksalnie, na zakończonym ostatecznie klęską przedsięwzięciu zyskał właśnie Rob Cavallo i zespół ‘Green Day’. Ten pierwszy, gdyż zyskał cenne uznanie w branży, a nasze trio? ‘the Muffs’ przygotowali rynek na coś nowego i większego niż dotychczas; zmieniła się również sama scena, przez co Billie i spółka byli niczym ziarna, które trafiły na podatny grunt ;).

Wracając do tematu, w tym właśnie czasie wiele wytwórni starało się podpisać umowy z ‘Green Day’em’, ale to Cavallo przebił oferty konkurencji i miał przyjemność rozpocząć współpracę z grupą. Rob odwalił kawał dobrej roboty i płyta ‘Dookie’ okazała się sukcesem, co niezmiernie ucieszyło jego przełożonych. Wkrótce został mianowany wiceprezesem ‘Reprise Records’ i odtąd stał się kluczowym producentem ‘Warnera’. Poza nagraniem kilku albumów Green Day’a, Cavallo pracował z ‘Goo Goo Dolls’ i Alanis Morissette. Spod jego ręki wyszły również ścieżki dźwiękowe do filmów ‘Clueless’, ‘Godzilla’ i wielu innych. Ostatnim dziełem Roba we współpracy z ‘Green Day’ jest sprzedający się w milionach egzemplarzy ‘American Idiot’, ale producent nie spoczął na laurach. W ubiegłym roku wypuścił szósty już album amerykańskiej artystki ‘Jewel’, który nosi tytuł ‘Goodbye Alice In Wonderland’. W 2006 roku wyprodukował równiez trzeci album My Chemical Romance - The Black Parade.

Oto Rob Cavallo. Chapeau bas.

Green Day Polska 2001-2012
wykonanie: ptaszynski.biz